Żywienie od prosiaka do tucznika

Data publikacji: 2021-01-05

Żywienie od prosiaka do tucznika

Uzyskanie dobrej jakości mięsa wieprzowego wymaga prawidłowego żywienia i utrzymania przez przynajmniej 160 dni. Tyle bowiem trwa wzrost przeciętnego warchlaka, zanim osiągnie on masę tucznika gotowego do sprzedaży. Aby taki tucz był efektywny, trzeba od samego początku zminimalizować liczbę pomyłek.

Najwyższą jakość zwierząt rzeźnych przy jednoczesnym bardzo dobrym wyniku ekonomicznym uzyskuje się dzięki przestrzeganiu kilka podstawowych warunków. Należy do nich przede wszystkim żywienie, stanowiące ponad 75% kosztów produkcji, a w dalszej kolejności czynniki hodowlano- zootechniczne, jak np. budynki i ich wyposażenie, odpowiednia wentylacja, obsada zwierząt w kojcach, dostęp do paszy i wody, a także obsługa zwierząt.
Osiągnięcie dobrych wyników w tuczu jest możliwe dzięki właściwemu wyborowi genetyki zwierząt towarowych i zapewnieniu statusu zdrowotnego. Niezwykle ważnym elementem jest także obsługa weterynaryjna i profilaktyka stada.

Etapy tuczu
Wzrost i rozwój tucznika można podzielić na kilka podstawowych przedziałów wagowo-wiekowych:
1) okres oseska, który trwa od urodzenia do odłączenia od nich matek. Najczęściej trwa on około 28 dni i do masy ciała około 7 kg;
2) okres poodsadzeniowy, trwa kolejne 14 dni do masy ciała około 12 kg. To jeden z najważniejszych okresów w życiu przyszłego tucznika;
3) okres odchowu trwający około 30 dni do wieku około 70-75 dnia życia i masy ciała około 30 kg;
4) okres wstępnego tuczu trwający od uzyskania wagi około 30 do 70-80 kg;
5) okres tuczu powyżej 70 kg masy ciała do osiągnięcia wagi ubojowej (najczęściej około 120 kg), w wieku około 160 dnia życia.

Przedziały wagowe poszczególnych grup tuczników to również kolejne etapy wyznaczane przez układ pokarmowy, mówiące o gotowości do wprowadzania kolejnych zmian żywieniowych. W momencie sprzedaży tuczników ich przyrost przyżyciowy nie powinien być niższy niż 750 g/dzień. Jednak wynik ten jest bardzo różny w zależności od wielu czynników, głównie tych w początkowych okresach odchowu - od urodzenia do około 30 kg masy ciała.

Dobry start wymagany
Pierwszy okres w życiu prosiąt ma duży wpływ na cały czas ich tuczu. Nie bez powodu często używa się powiedzenia „dobry start to lepszy finisz”. Błędy żywieniowe przynoszące straty w tym okresie są nie do naprawienia do końca tuczu. Dlatego właśnie hodowla trzody chlewnej idzie w kierunku podziału na fermy zarodowe produkujące materiał do tuczu i fermy specjalizujące się w produkcji tuczników od masy ciała 30 kg. Potocznie mówi się o nich - fermy produkujące w cyklu otwartym.

Nieprawidłowo zbilansowana pasza dla loch w laktacji ma bezpośredni wpływ na jakość prosiąt. To od niej zależy wzrost i rozwój startujących przyszłych tuczników. Nie brakuje jednak nadal ferm produkujących w cyklu zamkniętym, w których to tuczniki od urodzenia do sprzedaży są „pod okiem” tego samego hodowcy.

Produkcja warchlaka do tuczu to duże wyzwanie i tu niejednokrotnie można popełnić dużo więcej nieprawidłowości w produkcji niż ostatecznie w tuczarni. Najczęstsze błędy na porodówkach to: zbyt wczesne „meblowanie” zwierząt, zbyt wczesny termin odsadzenia, brak dostępu do paszy i wody, nieodpowiednia forma podania paszy, zbyt niska temperatura i nieprawidłowe żywienie loch.

Pierwsze chwile życia to czas, w którym prosięta powinny pobrać od lochy odpowiednią porcję siary. To także okres, w którym należy przeprowadzić pierwszą selekcję prosiąt. Jest to niezwykle ważne, zwłaszcza w przypadku bardzo licznych i niewyrównanych miotów. Zaniechanie tej czynności uniemożliwia prawidłowy i racjonalny ich rozwój.
W okresie odchowu prosiąt przy matkach wskazane jest stosowanie specjalnych pasz o najwyższej jakości i strawności. Brak dokarmiania prosiąt prowadzi często do problemów po odsadzeniu. Nienauczone pobierania stałej paszy prosięta stanowią duży problem w pierwszych dniach po odsadzeniu.

Dokarmianie prawidłowo rozwijających się prosiąt paszami stałymi należy rozpocząć około 5-7 doby po urodzeniu. Należy podawać ją zawsze świeżą, kilkakrotnie w ciągu doby, aby nie traciła wartości i atrakcyjności smakowo-zapachowej. Pobieranie nawet małych ilości gwarantuje dobre przygotowanie układu pokarmowego do trawienia kolejnych pasz i eliminuje ewentualne zaburzenia funkcjonowania układu trawiennego po odsadzeniu.

Z tego powodu właśnie zbyt wczesne odsadzenie prosiąt od matek uniemożliwia im dobry start. Nieprawidłowo zbilansowana pasza dla loch w laktacji ma bezpośredni wpływ na jakość prosiąt. To od niej zależy wzrost i rozwój startujących przyszłych tuczników. Odpowiednio zbilansowana pod względem białka, energii i włókna karma daje szanse odsadzić prosięta w odpowiedniej masie ciała. Niezmiernie ważne jest skonstruowanie paszy z odpowiednich surowców i dobrej jakości. Użycie surowców złej jakości oraz trudno strawnych prowadzi do zaburzeń metabolicznych, a to przekłada się na gorszą jakość mleka.

Etap bez oszczędzania

Prosięta w wieku ok. 28 dni, przy masie ciała w granicach 7-8 kg, są w zasadzie przygotowane do samodzielnego życia bez matek, ale jest to moment, kiedy niestety popełnia się wciąż mnóstwo błędów. Odsadzając prosięta od matek, należy przeprowadzić kolejną selekcję tak, aby w suchych i ciepłych pomieszczeniach odchowalni były podzielone według masy ciała, kondycji i ewentualnie statusu zdrowotnego.

W tym właśnie momencie życia przyszłych tuczników nie można pozwolić sobie na „oszczędności” w żywieniu. Podawane pasze muszą być najlepszej jakości. Wysokoenergetyczne żywienie w tym okresie powoduje, że prosięta od pierwszych dni po odsadzeniu są żywotniejsze. Białko o wysokiej strawności pochodzące z najwyższej jakości surowców warunkuje prawidłowy przyrost, a pozostałe makro- i mikroelementy zapewnią odpowiedni rozwój.

Nieprawidłowością w okresie odchowu przyszłych tuczników jest również zaniedbanie prosiąt mniejszych. Odpowiednia selekcja i specjalne traktowanie gwarantują im dobry start. To właśnie w tych kojcach niejednokrotnie powinno podawać się jeszcze preparaty mlekozastępcze, dające szanse uzyskania wyższych przyrostów. Należy również pamiętać o odpowiedniej formie podawanej paszy.

Z wielu doświadczeń wynika, że prosięta najchętniej pobierają paszę w formie granulatu. Odpowiedni dostęp do karmików i smoczków to gwarancja sukcesu. Częste niedostosowanie karmników do rodzaju paszy i brak kontroli nad ich regulacją prowadzi do dużych strat ekonomicznych. Pierwsze 14 dni po odsadzeniu to właśnie okres szczególnej troski.

Przejście na starter

W dalszym okresie następuje zmiana z paszy prestarter na paszę starter. Powinna ona być przeprowadzana stopniowo, ponieważ taki system pozwala na optymalne przystosowanie przewodu pokarmowego do trawienia nowej mieszanki. Często zapomina się, że kolejna pasza powinna być skonstruowana z prawie tych samych surowców, aby zapobiec wszelkim problemom trawiennym wynikającym z niedostatecznie wykształconego układu enzymatycznego.

Dokarmianie prosiąt paszami stałymi należy rozpocząć około 5-7 doby po urodzeniu.Pasze typu starter przygotowuje się na bazie bardzo dobrej jakości komponentów, o podwyższonej strawności, z dużym udziałem łatwo dostępnej energii oraz najwyższej jakości zbóż, niejednokrotnie jeszcze ekstrudowanych. Zapewnia to zdecydowanie lepsze wykorzystanie pasz. Odpowiednio dobrane składniki mineralno-witaminowe pokrywają wszystkie podstawowe potrzeby rosnącego organizmu.

Cała gama surowców gwarantujących prawidłowy rozwój pożytecznej mikroflory jelit ułatwia utrzymanie zwierząt w najwyższym statusie zdrowotnym. Tak prowadzone zwierzęta opuszczające odchowalnię w masie ciała 25-30 kg są przygotowane do dalszego intensywnego tuczu.

Strawność przede wszystkim

Warchlaki, bo tak potocznie mówi się o zwierzętach wchodzących w kolejny etap tuczu, mają w pełni wykształcony układ enzymatyczny. Niestety na tym etapie odchowu można nadal popełniać błędy żywieniowe. Jednym z nich jest zastosowanie pasz z dużym udziałem surowców trudno strawnych. Niejednokrotnie wiedza na temat poprzednich pasz stosowanych w żywieniu nowo przybyłych zwierząt na tuczarnię jest niewielka. Dotyczy to głównie produkcji w cyklu otwartym (zwierzęta z zakupu).

Szczególną uwagę należy zwrócić w tym czasie na pochodzenie białka. Wszystkie surowce białkowe używane jako odpad z różnego rodzaju przemysłu teoretycznie nadają się do skarmiania. Należy jednak pamiętać o podstawowej zasadzie minimalnego udziału i stopniowego zwiększania do zalecanych ilości. Gwarantuje to prawidłowy, powolny rozwój zdrowych układów enzymatycznych.

Niestrawiona część białka zalegająca w przewodzie pokarmowym to początek wielu problemów zdrowotnych, dyskwalifikujących od początku sukces ekonomiczny. Status zdrowotny przybyłych zwierząt na tuczarnię powinien być wyznacznikiem określającym ich dalsze żywienie.

Poziom białka określa się w tym momencie na podstawie jego strawności, a nie ilości. Odpowiednia pasza to nie tylko białko, to także właściwa ilość i jakość energii oraz włókna. To dzięki temu ostatniemu parametrowi niejednokrotnie mówi się o sukcesie.

Niestety błędem jest myślenie, że np. żyto i pszenżyto z małą ilością drogiego jęczmienia zagwarantują prawidłowy bilans paszy. Niemalże codziennością w ostatnim czasie stał się problem braku cennego błonnika. Konsekwencją tego może być brak przyrostów, problemy z mięsnością tusz, wyższy FCR, pogorszenie statusu zdrowotnego, problemy z biegunkami, odwieczny problem z „beztlenowcami”, a także często spotykany kanibalizm. Przy prawidłowo komponowanej paszy dla grupy przyszłych tuczników nie należy zapominać o dodatkach, które gwarantują odpowiednią florę w jelitach.
Należą do nich między innymi kwasy, które wspomagają prawidłową pracę przewodu pokarmowego.

Walka o mięsność

Przy masie ciała około 70 kg najczęściej dochodzi do kolejnych zmian w żywieniu. To moment zastosowania kolejnych pasz, już nieco tańszych, ale również niezwykle ważnych. Nieprawidłowy bilans energetyczno-białkowy prowadzi często do przetłuszczania się tusz. Niestety o problemie hodowca dowiaduje się za późno, zazwyczaj dopiero po uboju. Straty ekonomiczne z tego powodu często zabierają cały zysk z produkcji.

Poziom białka, podobnie jak w paszach poprzednich, jest elementem niezwykle ważnym. Aby nie doprowadzić do nieprawidłowości, surowce zbożowe powinny zostać poddane analizom pod względem zawartości podstawowych parametrów. Jest to często problematyczne dla hodowców, którzy sami robią pasze na bazie zbóż z zakupu. Często kupowane małe partie wykluczają możliwość poddania ich analizom laboratoryjnym. Ten błąd prowadzi często do kolejnych strat związanych z przyrostami, ich brakiem, ale również intensywnością wzrostu. Ta z kolei może generować kolejne problemy związane z budową kośćca oraz problemami z poruszaniem się tuczników.

Problem ten zauważa się najczęściej podczas żywienia paszami ubogimi w makroelementy. Nierzadko w tym okresie tuczu stosuje się zboża gorszej jakości: skażone mikotoksynami i grzybami, jest to związane również z nieprawidłowym ich przechowywaniem. Niestety, za ten błąd hodowcy płacą gorszymi przyrostami i złym stanem zdrowotnym tuczników, uzyskując niejednokrotnie zwiększoną liczbę padnięć.

Częstym błędem w tym okresie tuczu jest również deficyt włókna. Pomimo tego, że od jakiegoś czasu jest to jeden z droższych komponentów, jego znaczenie w diecie wciąż wzrasta. Podobnie jak u zwierząt młodszych, może doprowadzić do wielu problemów.

Do błędów żywieniowych w okresie tuczu należą nieprawidłowości związane z dostępem do paszy i wody. Zbyt mała liczba smoczków w kojcu to nadal często spotykany obraz w naszej rodzimej produkcji.

Dostęp do wody i paszy

Do błędów żywieniowych w okresie tuczu należą nieprawidłowości związane z dostępem do paszy i wody. Zbyt mała liczba smoczków w kojcu to nadal często spotykany obraz w naszej rodzimej produkcji. Niekorzystne efekty najczęściej zaczynają być widoczne latem, kiedy to pobór wody wzrasta.

Ważne jest zapewnienie właściwej liczby poideł dostosowanej do obsady, o odpowiednim przepływie. Brak wody lub zła jej jakość pogarsza wyniki produkcyjne, a także budzi agresję wśród zwierząt.

Podobna sytuacja dotyczy dostępu do paszy. Problem ten najczęściej nie wynika ze złego wyposażenia budynku, lecz z przegęszczenia zwierząt w kojcach. Agresja i ciągła walka zwierząt przy karmnikach przynosi straty związane również z jej rozsypywaniem. Elementem prawidłowego i bezbłędnego żywienia jest więc zapewnienie wszystkim grupom tuczników ciągłości podaży paszy. Braki i przerwy w karmieniu systemem do woli generują kolejne straty produkcyjne. Pasza to największy koszt w produkcji tuczników, ale każdy producent ma wpływ na to, czym karmi swoje zwierzęta.

Zależne od pogody

Do sezonowo występujących błędów żywieniowych można zaliczyć konstruowanie dawek w okresie upałów lub siarczystych mrozów. Większość dawek pokarmowych jest bilansowana w oparciu o optymalne warunki panujące w chlewniach.

Podczas tuczu w warunkach chłodnych zwierzęta pobierają więcej paszy, gdyż wzrastają potrzeby bytowe związane z ogrzaniem organizmu. Z kolei podczas upałów pobranie paszy jest dużo mniejsze, co wiąże się z pobraniem mniejszych ilości składników pokarmowych. Dlatego należy brać ten czynnik pod uwagę, konstruując dawki w poszczególnych okresach na przestrzeni roku i wszystkich faz tuczu.

Struktura paszy

Często pomijanym przez rolników, ale bardzo ważnym elementem w żywieniu tuczników od początku tuczu do uboju jest odpowiednie rozdrobnienie paszy. Błędem jest bowiem stosowanie przez cały okres odchowu i tuczu śrut tak samo rozdrobnionych.

Zbyt grubo rozdrobnione zboże w przypadku najmłodszych zwierząt będzie powodowało problemy ze strony układu pokarmowego, prowadząc do dużych strat. Z kolei zbyt rozdrobniona pasza dla tuczników to również problem z przewodem pokarmowym (np. wrzody żołądka), a nierzadko również oddechowym. Nieodpowiednia granulometria uniemożliwia homogeniczne wymieszanie, jak i przyczynia się do rozwarstwiania pasz w ciągach paszowych.
Na uwagę zasługuje tu również sam proces produkcji pasz we własnych mieszalniach. Znaczenie ma kolejność zadawanych komponentów, ich ilość, forma zasypania, czas mieszania, wysypywania i magazynowania.


Autorzy: Grażyna Rakowska i Marek Gasiński, specjaliści ds. żywienia trzody chlewnej w Wytwórni Pasz Lira
Artykuł ukazał się w Hoduj z głową świnie (listopad - grudzień 2020)
Zdjęcia (fot. R. Leroch)


sklep chrupka.eu Strefa dzieci
Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. X