Bez szczypty wątpliwości
Data publikacji: 2025-09-23

Bez szczypty wątpliwości
Zalesie Wielkie to, z pozoru, nieduża miejscowość jakich tutaj wiele. Położna w gminie Kobylin w powiecie krotoszyńskim znana jest raczej tym, którzy interesują się historią Wielkopolski. Tutaj, bowiem w marcu 1875 roku urodził się Cyryl Ratajski.
Polityk, mąż stanu, minister spraw wewnętrznych w rządzie Władysława Grabskiego oraz Prezydent Poznania. Ale dla wszystkich, których los pokierował w stronę rolnictwa, a w szczególności w stronę hodowli bydła, Kobylin i okoliczne
wsie to przede wszystkim zagłębie hodowców i producentów mleka oraz, w mniejszym stopniu, także bydła mięsnego. Odwiedzamy te okolice z panem Adrianem Majchrzakiem – specjalistą ds. żywienia bydła z Wytwórni Pasz LIRA z Krzywinia. Miesiąc maj to chyba najpiękniejszy okres do podziwiania uroków polskiej wsi. Świeżo wykłoszone żyto oraz inne rośliny koszone właśnie na paszę zieloną dla krów tworzą niepowtarzalną kompozycję zapachowo-wizualną i jako, swego rodzaju, powidoki zagoszczą na jakiś czas w naszych zmysłach. Podziwiając tę niepowtarzalną grę zapachów i kolorów w wykonaniu młodych roślin i wyrastających spośród nich nowoczesnych obór i licznych budynków inwentarskich docieramy do Zalesia Wielkiego, gdzie mieszka i gospodaruje bohater dzisiejszego artykułu – pan Sebastian Sulikowski.
Kiedy pan Sebastian przejmował „ojcowiznę” hodowla ta nie odbiegała, ani poziomem produkcji, ani technologią produkcji mleka od pozostałych, jej podobnych. Gospodarstwo liczyło wówczas 6 krów, a ich wydajność mleczna nie przekraczała 5200 litrów.
Pan Sebastian interesował się hodowlą bydła mlecznego od wczesnego dzieciństwa. Dzisiaj wspomina, że jak ukończył 12 rok życia już „na całego” pomagał ojcu w obsłudze krów. Wówczas postanowił, że kiedy tylko zostanie właścicielem i decydentem gospodarstwa będzie najlepszym hodowcą krów w swojej okolicy. Na efekty tego postanowienia nie trzeba było długo czekać. Pan Sebastian kończy naukę w technikum rolniczym w Grabonogu i w roku 1997 przejmuje po rodzicach gospodarstwo wraz z niewielką hodowlą krów. Prawie natychmiast obora zostaje objęta kontrolą użytkowości mlecznej, co otwiera młodemu hodowcy niemal nieograniczony dostęp do najlepszej bazy genów oferowanych m.in. przez Wielkopolskie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt w Poznaniu z siedzibą w Tulcach.
Poprawa mleczności oraz skorelowany z nią wzrost postępu hodowlanego są widoczne przysłowiowym „gołym okiem”. Szybki i spektakularny wzrost wydajności mlecznej w hodowli pana Sebastiana w krótkim czasie postawił tę oborę w szeregu najlepszych hodowców, określanych często mianem „perełek”. Tu trzeba jednak pamiętać, że zanim w wodach mórz i oceanów małż wyprodukuje perłę, która kiedyś stanie się pięknym i wartościowym klejnotem sam musi przejść, chyba jednak bolesną, próbę usunięcia ciała obcego ze swojej muszli. Drobina piasku dostaje się bowiem pomiędzy muszlę i płaszcz ostrygi. Aby usunąć i zlikwidować podrażnienie i nie mając innego sposobu na pozbycie się ziarnka piasku, mięczak pokrywa znajdujące w nim obce ciało tysiącami warstw wapiennej substancji zwanej masą perłową. Zanim perła stanie się klejnotem będzie „rodzić się w bólu”, zanim np. gospodarstwo rolne czy hodowlane będzie pretendować do zaszczytnego miana wielkopolskich perełek musi minąć wiele lat żmudnej i ciężkiej pracy. Wiedział też o tym pan Sebastian Sulikowski, kiedy podejmował decyzję o rozwoju swojej hodowli. Po przejęciu gospodarstwa po ojcu młody hodowca przystąpił niezwłocznie do rozbudowy odziedziczonej firmy. Stopniowo rozbudowywał i modernizował posiadane budynki i już po niedługim czasie wydajność mleczna jego krów na poziomie 5 tys. litrów przeszła do historii. W roku 2005 zapada decyzja o budowie nowej obory. W stosunkowo niedługim czasie powstaje nowoczesny, jak na ten czas, w pełni funkcjonalny bezstropowy obiekt.
Planując produkcję mleka na poziomie kilkunastu tysięcy litrów trzeba zagwarantować krowom optymalne warunki klimatyczne i środowiskowe. Pan Sulikowski budując nowoczesną oborę korzystał z środków unijnych, bowiem właśnie dofinansowanie wraz
z możliwościami korzystania z pomocy i doświadczenia kolegów – hodowców z wielu krajów europejskich zapewniło polskim hodowcom szansę poznawania i stosowania nowoczesnych technologii i metod produkcji. W efekcie takich form współpracy z hodowcami z krajów rozwiniętych pod względem hodowli bydła mlecznego pozwoliło naszym rolnikom na optymalne wykorzystywanie potencjału genetycznego użytkowanych zwierząt. Oprócz korzystania z dopłat i innych różnorodnych form dofinansowania produkcji współpraca z europejskimi i światowymi hodowlami stworzyła, wręcz nieograniczone możliwości korzystania z dorobku i doświadczenia tych ostatnich. I z tych możliwości pan Sebastian skorzystał i nadal korzysta po mistrzowsku, a niekwestionowanym efektem otwarcia się „na świat” hodowli pana Sulikowskiego jest obecna produkcja mleczna na poziomie 12 tys. litrów od krowy w skali roku, warto dodać, że taka wydajność jest osiągnięta systemie tzw. wolnouwięziowym.
Osiągane wyniki i efekty hodowlane potwierdzają liczne nagrody.
Wyniki produkcyjne:
Roczna wydajność 12200 kg mleka.
Roczny procentowy udział tłuszczu w mleku wynosi 3,83 natomiast roczny procentowy udział białka w mleku to 3,38.
- Średnio pierwsze wycielenie przypada na 766 dzień życia
- Średni okres międzywycieleniowy wynosi 381 dni
- Średni okres międzyciążowy - 106 dni
- Średni okres zasuszania to 60 dni.
Nagrody:
Nie sposób wymienić wszystkich nagród i wyróżnień zdobytych przez hodowcę z Zalesia Wielkiego, jest ich mnóstwo. Wśród
tych najbardziej prestiżowych warto wymienić m.in.:
nagrodę Strzeleckiej Spółdzielni Producentów Mleka, uzyskanej w latach 2005 – 2020 za najwyższą jakość mleka,
za rok 2019 – 3 miejsce w stadach od 20 do 50 krów - nagroda Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka,
nagrody powiatu krotoszyńskiego za najlepszą wydajność w stadach 20 – 50 sztuk:
za rok 2014 – I miejsce
za rok 2015 – I miejsce
za rok 2016 – I miejsce
za rok 2017 – I miejsce
za rok 2021 – II miejsce
U hodowli pana Sulikowskiego stosowany jest system tzw. „ręcznego PMR”. Krowy oprócz dawki bazowej TMR otrzymują odpowiednią ilość paszy treściwej z taczki, która jest podzielona na 3 części. Skomponowane pasze w taczce różnią się, przede wszystkim, zawartość energii, białka (Golden Protein) i tłuszczu chronionego (O-mega L). Krowy otrzymują odpowiednią mieszankę paszy treściwej w zależności od dnia laktacji oraz ilości mleka.
Pana Sebastiana, bez szczypty wątpliwości, można nazwać niekwestionowanym, charyzmatycznym liderem w swoim środowisku. Jego niezwykła umiejętność współpracy ze wszystkim podmiotami decydującymi o hodowli i jej wynikach. Umiejętność korzystania z doświadczenia i dorobku innych, nierzadko młodszych i mniej doświadczonych, ale co najważniejsze – dzielenie się własnymi umiejętnościami i wiedzą z innymi hodowcami. A jeżeli jeszcze do tego dołoży umiejętność słuchania innych powstaje niezwykła i nieczęsto spotykana cecha, która zawsze procentuje. Jednak, aby produkować najwyższej jakości mleko i mięso i osiągać maksymalne wyniki produkcyjne oprócz pożądanych ww. cech osobowościowych hodowcy niezbędna jest wiedza, tzw. fachowa oraz umiejętność korzystania z pomocy specjalistów. W tym miejscu pan Sebastian wymienia doskonałe relacje z firmami oferującymi nasienie buhajów z „najwyższych półek”, firmami paszowymi i całą rzeszą specjalistów z tzw. obszarów obsługi rolnictwa.
Od ponad ośmiu lat pan Sulikowski współpracuje z Wytwórnią Pasz LIRA. To współpracą z obustronną korzyścią i zadowoleniem. Doradca żywieniowy z firmy LIRA ma w tej hodowli ugruntowaną pozycję i swoje, mocno utrwalone „miejsce w szeregu”.
Wspólnie z hodowcą dostosowują bazę paszową dla stada liczącego obecnie 52 krowy, łącznie w gospodarstwie użytkuje się aktualnie 110 sztuk bydła wraz z młodzieżą na ponad 23 hektarach w całości przeznaczonych na paszę dla bydło. Gospodarstwo pana Sebastiana jest w pełni samowystarczalne w zakresie pasz. Praktycznie wszystkie pasze produkowane są w gospodarstwie, z zewnątrz hodowca zakupuje tylko młóto browarniane, wysłodki buraczane i kukurydzę na kiszonkę. W wytwórni pasz LIRA dokonuje się analiz nabywanych środków żywienia i przygotowywanych w gospodarstwie pasz. Wszelkie zmiany pasz, zakupy dodatków paszowych i wszystkich środków żywienia zwierząt są natychmiast korygowane i ponownie hodowca wraz z doradcą – panem Adrianem poprawiają i jeżeli zachodzi taka potrzeba, zmieniają dotychczasowe ustalenia. Pan Sulikowski bardzo ceni sobie szacunek, jakim darzy firma LIRA każdego swojego klienta, a to co ceni sobie, chyba najbardziej, to powtarzalność wszystkich, bez wyjątku pasz i produktów.
Pan Sebastian z powodzeniem od kilku lat korzysta z kilku najlepszych, najlepiej sprzedających się produktów wytwórni pasz LIRA, jak m.in.: Golden Protein, Omega-L. Cielęta żywione specjalistyczną paszą dla cieląt Chrupka, którą otrzymują z preparatami mlekozastępcze z serii „Mleczna Pycha”. Niewątpliwym sukcesem pana Sebastiana w kwestii żywienia bydła jest doskonale prowadzona uprawa trawy życicy wielokwiatowej, której hodowca z Zalesia Wielkiego uzyskuje do sześciu pokosów w roku.
Pana Sebastiana Sulikowskiego bez wątpienia należy zaliczyć do liderów wśród producentów mleka w powiecie krotoszyńskim. Prowadzone przez niego gospodarstwo i hodowlę można ustawić w gronie tzw. perełek wśród hodowców tego gatunku zwierząt hodowlanych. A jedną z tajemnic jego sukcesu jest niewątpliwie empatia i sposób traktowania wszystkich, bez wyjątku ludzi, których spotyka na swojej życiowej drodze. Można pokusić się o stwierdzenie, że pan Sebastian doskonale zna i korzysta z mądrości, których uczy nas znany, na całym świecie, brazylijski pisarz i poeta: „Ile dasz, tyle otrzymasz, czasem z najbardziej niespodziewanej strony”
Autor:
Marek Gasiński


